|
|
Blog > Komentarze do wpisu
wokół ofisu zwanego pracą
Wspominałam na łamach niniejszego bloga czas temu jakiś, że władzę do rąk dostałam.
Dajcie komuś kto zdjęcia nie zrobił nigdy, aparat średnioformatowy bez światłomierza. Szansa, że zrobi dobre zdjęcie jest żadna. Jeśli sprzyja mu szeroko pojęte szczęście zrobi coś tam. Coś tam, nie jest stanem zadowalającym. Się nie udało. Miałam stworzyć team Bolka i Lolka, Flipa i Flapa chociaż, a wyszedł team Bartosiewicz i Krawczyka w jednej piosence bez wsparcia Smolika. Od początku, władza ma to do siebie że raz dana mile łechce. Tym razem już mniej liczę na szczęście. Postawię wszystko na skromne, acz burzliwe doświadczenie. poniedziałek, 17 listopada 2008, kamaq
|